Warszawski Klub Aikido Aikikai - Paweł Zdunowski Warszawski Klub Aikido Aikikai - Paweł Zdunowski Warszawski Klub Aikido Aikikai - Paweł Zdunowski Warszawski Klub Aikido Aikikai - Paweł Zdunowski Warszawski Klub Aikido Aikikai - Paweł Zdunowski Warszawski Klub Aikido Aikikai - Paweł Zdunowski Warszawski Klub Aikido Aikikai - Paweł Zdunowski Warszawski Klub Aikido Aikikai - Paweł Zdunowski


15 Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, Legionowo, 14.01.2007


Dzień: 14.01.2007
Czas: w samo południe
Miejsce: McDonald's Legionowo

To stąd, po szybkiej odprawie* oraz po rozpoznaniu w stojącym nieopodal Tadeuszu Rossie Tadeusza Rossa, ruszyliśmy korowodem limuzyn, wypełnionych po brzegi dzielnymi Aikidokami, ich rodzinami i jednym psem, za najlepiej rozeznanym w terenie Arkiem, do pobliskiej szkoły, w której to odbywał się cykl imprez związanych z finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Przyświecał nam jeden cel: zaprezentować szerszej publiczności tę trudną japońską sztukę walki.

Atrakcji była cala masa! Poza występami sportowymi (mecz siatkówki LKS Rodzice kontra LKS Nauczyciele), wokalno-tanecznymi (brawurowy występ "Promyków z Wieliszewa"), satyrycznymi (rzeczony T.R), konkurencyjnymi (legionowska sekcja Taekwondo) i innymi, oczy tłumów mogły zostać nareszcie zwrócone na naszych wspaniałych adeptów z WKAA, w osobach następujących: Sleevek, Shrek, Darecki, 2 rycerzy z Choszczówki (Marek i Darek) oraz jedna córka Kaśka, którzy przy dźwiękach komentarza Vikinga z zaprzyjaźnionego klubu Budokai, dynamicznie przybliżali Aikido gawiedzi.

Występ był krótki (za krótki, bo nie zdążyłam porządnych zdjęć zrobić (wyszło dużo, tylko mniej porządnych - slv :] )), ale treściwy. Jak zwykle największą atrakcją było randori, choć jak zwykle zabrakło efektownych rekwizytów w postaci: a to bejzbola, a to krzesła (a choćby jednej nogi od niego), czy drewnianego "tulipana" (hmmm... może rzucę propozycję "Hokkaido", żeby zaczęli takie gadżety produkować, oczywiście dla mnie tantiemy ze sprzedaży ;-)). Zwieńczeniem pokazu był ostry występ Vikinga z kataną, skomentowany za moimi plecami: "łaaa! ale to trudne jest!!! to się tylko takie proste wydaje..." Po zebraniu należytych braw rozstaliśmy się w pokoju i w harmonii powróciliśmy do Warszawy.

* odprawa: wymiana uścisków, buziaczków, tudzież zdawkowych "hola", "come stai", "dlaczego ćwiczysz Aikido?"

Monika "nie mów do mnie Monia" Buczak

Galerie:



           
Wszystkie Prawa Zastrzeżone
Warszawski Klub Aikido Aikikai - Paweł Zdunowski